politic information

Klub Ronina - Salon Ziemkiewicza

Konserwatywna inteligencja razem
Salon Ziemkiewicza

-Wzięliśmy sobie do serca radę Jacka Kuronia i zamiast rozpędzać salon michnikowszczyzny, postanowiliśmy założyć własny - tak z uśmiechem Rafał Ziemkiewicz, felietonista "Rz", tłumaczy cel powstającego właśnie Klubu Ronina.

Drugi z organizatorów Józef Orzeł poważnie objaśnia: - Straszną rzeczą jest, gdy kontakt narodu z polityką ogranicza się do wypowiedzi polityków. Także prawicowe środowiska inteligenckie powinny przez media i działalność publiczną przedstawiać swoje poglądy zwykłym ludziom.

Przedwczoraj w warszawskiej restauracji Dekanta w obecności ponad 100 zaproszonych członków klub rozpoczął działalność. Zaśpiewał Ryszard Makowski, a dyskusje - tym razem o lustracji - trwały do północy. Ronin ma być wzorowany na klubach anglosaskich i zbierać się regularnie co tydzień. Jego nazwa oznacza w tradycji japońskiej rycerza słusznej sprawy nieznajdującego żadnego wodza, któremu warto byłoby służyć. Ziemkiewicz dodaje: -W IV RP to los szczególnie bliski patriotom i konserwatystom.

Kto będzie należał do klubu? -Ma zrzeszać tych, którzy samozwańczo zwą się Polską elitą prawicową czy konserwatywną. Mówiąc wprost, zaprosimy tych, których lubimy. Na pewno nie będziemy psuć sobie humoru widokiem kogoś, kto brata się z komunistami - wyjaśnia Ziemkiewicz. I choć Orzeł puentuje: - Wszyscy na prawo od Igora Janke mile widziani - obaj inicjatorzy podkreślają, że znajdzie się miejsce także dla Ryszarda Bugaja, "lewicowego samuraja bez pana". Na razie zaproszono 260 osób, głównie dziennikarzy, artystów, naukowców i menedżerów. Inicjatorzy wykluczyli z członkostwa czynnych polityków - mogą być zapraszani tylko jako dyskutanci.
Łukasz Cybiński